To już jest koniec

Podsumowując nasza dwumiesięczną pracę trzeba przyznać, ze sporo się nauczyłyśmy. Nasze wnioski zamieściłyśmy na www.samouczekdlabloggerow.blogspot.com Napewno było sporo porazek ale tez kilka małych sukcesów. Projekt kosztował nas wiele wysiłku i stresu:) Mimo wszytsko opłacało sie. Teraz wiemy na czym polega metoda konstruktywistycznych projektów. Prowadzenie serwisu społecznościowego było porazką, ale wyciagnięcie wniosków z niej i wiedza po projekcie wielkim sukcesem.
Serdecznie zapraszamy osoby zainteresowane na naszego nowego bloga z wnioskami i pomocnymi wskazówkami dla chcących się czegoś naczyć, ponieważ największym naszym sukcesem będzie, gdy ktoś nauczy sie na naszych błędach i sam stworzy coś o wiele lepszego
ŻYCZYMY POWODZENIA!!!

sobota, 6 grudnia 2008

Zmiany,zmiany,zmiany...

Drodzy,odbiorcy naszego nowego,a właściwie starego "bloga"...Za nami kilka ciężkich(ale za to pełnych nowo zdobytych przez Nas umiejętności)dni...Jak zapewne zauważyliście główny nagłówek tej oto strony został zmieniony...Zarówno blog kn,jak i późniejszy nieoficjalny blok kn nie wyszedł...Spowodowane to jest,a właściwie było spowodowane,tym iż zabrakło nam jakiegokolwiek doświadczenia w prowadzeniu bloga i w pozyskiwaniu odbiorców.Wydawać by się mogło,że jest to dość proste zadanie,a jednak..Sprawiło Nam nie lada problemów..Dlatego też,pragniemy zmienić jego charakter i pokazać Wam,czego się nauczyłyśmy i jakie wnioski wyciągnęłyśmy z Naszej blisko dwumiesięcznej (współ)pracy...Współpracy,która jeszcze nie dobiegła końca..I zapewne jeszcze "trochę"potrwa...:)Ale przecież kluczem do sukcesu jest właśnie NASZA WSPÓŁPRACA...Gorąco pozdrawiamy...

piątek, 5 grudnia 2008

Mikołaj nie ma czasu...?

Jak powiedzieć dziecku, że Mikołaj 'nie ma czasu, by przyjechać osobiście, dlatego wujek Józek się za niego przebrał'...? Czy powinno się mówić dziecku jak najwcześniej o tym, iż tak naprawdę, to Mikołaj nie ostnieje; że nigdy do nich nie przyjechał prawdziwy brodaty dziadek na saniach z zaprzęgiem reniferów? Czy może jak najdłużej sprzedawać im wdzięczną bajeczkę, że niestety przeoczyli to, jak jechał po niebie na saniach... I tak co rok... Czy 'pomagać' dzieciom zrozumieć, że Mikołaj 'nie ma czasu', czy czekać, aż same do tego dojrzeją? Jak Wam, drodzy Czytelnicy, oznajmiono, że 'Mikołaj nie istnieje'? Czy to było raczej dramatyczne dla Was przeżycie, czy być może sami intuicyjnie - niczym detektywi - zauważyliście, że tatuś zawsze pracował, gdy Mikołaj do Was przyszedł albo, że dziwnym trafem Mikołaj zawsze znał nasze imię, wiedział wiele z naszego życia i wiedział, o co zapytać :P Zapraszam do dyskusji :)

Prezenty, prezenty, prezenty...

Jutro Mikołajki... Jeden ze szczęśliwszych dni w roku, na które czekamy przez pozostałe 365 dni :P Kojarzy się głównie z prezentami :D Pojawia się pytanie, czy zastanawiamy się nad tym, co najchętniej chcielibyśmy dostać w prezencie? Czy każdy, nawet najmniejszy, nas ucieszy? Czy - jako dzieci - zawsze otrzymywaliśmy to, na co mieliśmy ochotę? A jeśli nie, to z czym się to najczęściej wiązało? Czy dziś dzieci mają większe możliwości do spełniania swoich najskrytszych marzeń, związanych z tym świętem, które zapewne kojarzy się bardziej z otrzymywaniem niż dawaniem? Czy my sami chętniej dajemy, czy bierzemy? I wreszcze, czy - generalizując - dzieci; wiedząc, iż mogą dostać niemal wszystko, czego zapragną; mniej się cieszą z tych otrzymanych prezentów niż ich rówieśnicy dziesięć, dwadzieścia, czy trzydzieści lat temu? Co ma z tym wspólnego żądza posiadania; konsumpcjonizm, czy choćby losy ustrojowe w państwie, w którym przyszło nam żyć? Zapraszam do dyskusji zarówno tych, którzy nie pamiętają Mikołajków sprzed 20 lat, ale i tych, którzy pamiętają te czasy; tych, którzy wyczekiwali dnia 6 grudnia, by otrzymać produkt czekoladopodobny ;-)

poniedziałek, 1 grudnia 2008

;/

Hmm..No cóż jakoś ciężko Was przekonać,a właściwie namówić do dyskusji...Ale nadal będziemy próbować:) Nie poddamy się...

niedziela, 30 listopada 2008

Drodzy czytelnicy...

Otóż ten post jest skierowany przede wszystkim do Was... Jak widzicie w Naszym blogu cały czas dzieją się jakieś zmiany..Spowodowane to jest naszymi problemami oraz błędami,jakie same sobie stwarzamy...
Zdajemy sobie sprawę z tego,iż blog ten póki co nie przyciąga Was,tak jak przyciągać powinien..Dlatego zwracamy się z wielką prośbą...Napiszcie Nam co chcielibyście zobaczyć,przeczytać bądź też dowiedzieć się na nieoficjalnym blogu KN:)Co takiego Wam się nie podoba...Co takiego przyciągnie Waszą uwagę i sprawi,że codziennie zapragniecie zaglądnąć na tą właśnie stronę:)
Wierzymy,że Wasze komentarze,wasze uwagi pomogą Nam w zrozumieniu całego sensu istnienia bloga...
Z góry serdecznie dziękujemy...Z gorącymi pozdrowieniami...
REDAKCJA:)

sobota, 29 listopada 2008

Trasa: Legionów - Krakowska

Słuchacze Kolegium, niejednokrotnie przebywają pewną określoną trasę, przechodząc z jednego budynku do drugiego; Kolegium bowiem liczy sobie dwa budynki: jeden, przy ul. Krakowskiej 30, drugi - przy Legionów 25 (gdzie dodatkowo mieści się Krajowe Biuro Stowarzyszenia Nauczycieli Matematyki).
Trasa liczy sobie średnio tysiąc metrów, a czas, w jakim można ją pokonać (pieszo) to ok. kwadrans. Pokaz saljdów obrazuje kilka sposobów na przebycie tej drogi w jak najkrótszym czasie (ok. 15 minut właśnie). Trasę tę można wydłużyć, ale to już zależy od tego, jak bardzo studentom się spieszy na zajęcia :-)

Ciekawostki ze świata

  • Lądowy żółw olbrzymi występujący na Wyspach Gallapagos waży do 300 kg, a długość jego wynosi 1,5m.
  • W kolcach jeża roi się od pcheł. Na jednym zwierzęciu może znajdować się ponad 500 pcheł jednocześnie.
  • Na głowie człowieka dorosłego rośnie około 120 000 włosów.
  • Najniższą temperaturę powietrza w bezwietrznych warunkach zanotowano w rosyjskiej stacji Wostok na Antarktydzie, wynosiła - 89,2 stopni C.
  • Szczęki hieny są tak silne, że zęby przednie trzonowe mogą wywierać nacisk 800 kg.

źródło: www.msstudio.com

piątek, 28 listopada 2008

Konkurs (nie)rozstrzygnięty

Niestety konkurs, związany z nowym logo Kolegium nie został rozstrzygnięty, gdyż liczba chętnych wyniosła zero ;-). Brak rezultatów z ogłoszeniem konkursu nie miał jednak wpływu na powstanie owego logo. Logo powstało, lecz bez rywalizacji, która mogła się okazać całkiem niezłą zabawą w projektowanie obrazka. Niestety pomysł ten nie okazał się wystarczająco dobry, by mógł odnieść sukces. Zdaję sobie sprawę z tego, że po prostu niewiele uczniów KN wie o istnieniu tegoż bloga, co należy szybko zmienić ;-).

"Skąd my to znamy..."

Czy zdarzyło się Wam kiedykolwiek miec tak zwaną "głupawkę" na zajęciach? Do jakich poczynań dochodziliście? Oto filmik przedstawiający pewną, pomysłową studentkę, która najwyraźniej bardzo lubi koty i gołębie.


Co robią studenci na wykładzie...

niedziela, 23 listopada 2008

10 wskazówek dla początkujących przedsiębiorców

1. Znajdź niszę – nie walcz przeciwko gigantom rynku, znajdź swoje miejsce i właśnie z niego rozpocznij swój skuteczny marsz ku sukcesowi.
2. Zbierz potrzebne środki – nie chodzi tutaj tylko i wyłącznie o pieniądze, równie ważne a nawet ważniejsze są informacje. Im więcej informacji tym lepiej dla twojej firmy. Nawiąż współpracę z mentorem, który podpowie Ci jak działać i jakich błędów unikać.
3. Wybierz nazwę dla firmy – wybierz nazwę, która będzie zarówno powiązana z twoją działalnością jak i łatwo zapamiętywana.
4. Zaproś odpowiednich ludzi – dobrzy współpracownicy to jedna z podstaw twojej firmy
5. Zbuduj swoją stronę w sieci – bez obecności w Internecie nie licz na zainteresowanie klientów.
6. Rozpocznij działania marketingowe – przeznacz na nie większość środków, jeśli nikt nie dowie się o Tobie, nie licz na napływ klientów.
7. Skup się na klientach – oni decydują o twoim zysku, obchodź się z nimi jak delikatnym jajkiem.
8. Zdobądź partnerów – w przyszłości będziesz potrzebował wsparcia, warto mieć je zagwarantowane wcześniej.
9. Zatrudnij managera – jeśli twoja firma zacznie przynosić duże zyski, zatrudnij managera który będzie zajmował się bieżącymi sprawami gdy ty skupisz się na ustalaniu dalszej strategii.
10. Wyjedź na wakacje – każdemu potrzebny jest odpoczynek, a tobie szczególnie. W końcu zbudowałeś dzieło swojego życia. Warto trochę odpocząć i znowu wrócić do akcji.
Sprostowanie 28.11.08
Tekst ten nie jest moim dziełem, lecz Łukasza Schaba. Niestety w poście pominęłam nazwisko autora za co serdecznie przepraszam Jego i czytelników. Zdaję sobie sprawe z karygodności tego niedopatrzenia. Jednocześnie zapraszam na stronę http://www.lukaszschab.pl/

sobota, 22 listopada 2008

Konferencja "Literatura wobec mniejszości etnicznych i narodowych"

W dniach 20-21 listopada 2008 roku, w Kolegium Nauczycielskim w Bielsku- Białej odbyła się konferencja pt. "Literatura wobec mniejszości etnicznych i narodowych". Organizatorami tej konferencji było Kolegium oraz Katedra Kultury Literackiej Pogranicza Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Konferencja miała wprowadzic refleksję nad rolą literatury wobec mniejszości etnicznych. Uczestnicy konferencji mogli prowadzic rozmyślania nad tekstami w obcych językach. Oprócz tego uczestnicy szukali odpowiedzi na wiele pytań np. jak literatura wpływa na sytuację między narodami, na konflikty, zgodę?

wtorek, 18 listopada 2008

Ogłoszenie!

Jak każde ogłoszenie: nie jest ważne, co pisze, dopóki nie dotyczy nas samych; zatem, z bloga usunięte zostaną wszelakie pozostałości po martwej naturze, będące tylko nieudolnym wypełnianiem dziur, które - zapychane - wcale nie tworzą lepszej i przyjemniejszej aury na blogu. Blog czeka generalne sprzątanie i szufladkowanie poszczególnych elementów; za bałagan możemy podziękować jedynie udanej Redakcji, czyli nam :D Jesienne porządki przydałyby się również http://blog.kn.edu.pl/ ale kto się tym zajmie? Może... Święty Mikołaj? Hm... Zapytam ;-)

Statystyki...

Nie ma nic gorszego, jak pisanie o śmierci bloga... Niektórzy uważają, że można jeszcze trafic gorzej, mianowicie, reanimować tegoż umarlaka. Czy błędem jest ów post? Myślę, że nie. W swoim wydźwięku pozostawi ślad, który nieco przybliży sylwetkę całego zamieszania, związanego z bogowaniem.
Statystyki są nieubłagane... Sprawa dotyczy zamieszczania postów na blogu. Jak ławto można sprawdzić, w lutym zostało zamieszczonych 9 postów, w marcu - 15. Kwiecień był bardzo urodzajny, bowiem zliczył sobie aż 47 postów [ciekawe, dlaczego?]. Maj to 12 postów, czerwiec - rekord - JEDEN POŚCIK. W dodatku napisany przez p. Hojnackiego. Lipiec spłodził 3 posty, październik - 14, a listopad - 6.
A nasza kilkudniowa obecność na blogu, pomogła podwyższyć liczbę postów [w październiku - do 14., a w listopadzie przypadał średni post na dzień]. Przyczyniłyśmy się do tego, by zwiększyć liczbę postów. A wiadomość, którą załączam, kilka spraw wyjaśni - dodatkowo :-)
P.S. Przyłączam się do wypowiedzi Winowajcy Bloga i zachęcam do subskrybcji bloga oraz do stałego używania czytnika RSS :-)
http://blog.kn.edu.pl/2008_06_01_archive.html

poniedziałek, 17 listopada 2008

Zakończenie ankiety nr 1

Ankieta na temat rodzaju studiów została zamknięta...Udało nam się pozyskać kilkanaście głosów,a to wiąże się z tym,iż jednak byli tacy,którzy pragnęli wziąć w niej udział...
A oto wyniki głosowania w ankiecie:
1.miejsce-studia dzienne (zdecydowana przewaga)
2.miejsce-studia zaoczne
Zarówno ja,jak i reszta naszego składu redakcyjnego,dziękujemy za każdy oddany głos...
Zapraszamy do wzięcia udziału w kolejnych ankietach (jedna z nich już czeka...:>)

Droga do...


Co robi grupa redakcyjna kiedy nie pracuje na blogu?

niedziela, 16 listopada 2008

Twarzą w twarz z "LALKAMI"

Dnia 13 listopada 2008 roku, słuchacze Kolegium Nauczycielskiego - I rok nauczania początkowego, wybrali się na zajęcia do Teatru Banialuka w Bielsku-Białej. Początkowo mieliśmy okazję obejrzeć przedstawienie pt.: "Przemiana", a później na własnej skórze przekonać się, że zawód lalkarza to nie jest wcale "bułka z masłem". Jesteśmy ciekawi, co Wy sądzicie o teatrze, jaki on jest w perspektywie dzisiejszych czasów? Prosimy o komentarze.


Zdjęcie wykonane przez Sylwię Gałosz

sobota, 15 listopada 2008

Konkurs!

W czasie, kiedy nieoficjalny blog KN się powolutku rozwija, powstaje również mobilna strona Kolegium. Umożliwia ona łatwe korzystanie z serwisów dostępnych na stronie Szkoły za pomocą telefonu komórkowego, palmofonu i innych urządzeń mobilnych. Wśród jej twórców powstała idea zamieszczenia nowego LOGO Kolegium. Stąd również pomysł na konkurs. Zadaniem jest zaprojektowanie nowego logo dla celów związanych ze stroną mobilną Uczelni. Logo to będzie widniało właśnie na mobilnej stronie. Powinno nie przekraczać 110 pikseli szerokości i 70 pikseli wysokości. Nagrodą będzie zamieszczenie nazwiska zwycięzcy na stronie oraz wywiad z tą osobą (jeśli wyrazi zgodę). Zwycięzca otrzyma również dyplom podpisany przez Dyrektora Szkoły z jego własnoręcznym podpisem :-) Zapraszam do zabawy! :-)


P.S. Logo należy umieścić w Internecie, podając w komentarzu adres obrazka. Powodzenia ;-)

piątek, 14 listopada 2008

Portal nasza-klasa potęgą polskiej reklamy...?

Portal ten, promowany poprzez niezależnych artystów, jest już chyba znany każdemu, nawet najstarszemu góralowi :P I mimo, iż obraz całej tej idei, odnajdowania znajomych sprzed lat, zanika; portal rośnie w siłę. Lecz, czy nie skończy za niedługo z kretesem?


Leszcze - Tak się bawi nasza klasa!

Jak łączyć przyjemne z pożytecznym... :-) cz. 1

No właśnie: jak? Otóż najlepszym sposobem na zapamiętanie różnych dat, wydarzeń, nazwisk, wzorów, jednostek, osób, działań, schematów, pojęć, itp. są skojarzenia ;-) Kojarząc pewne fakty, w niezwykle przyjemny sposób, można zapamiętać coś, co wcale tak łatwo do głowy nie chciało przedtem wejść :P Nie wiem, ilu z Was potrafi powiedzieć, w którym roku miała miejsce koronacja Władysława Łokietka, ale sądzę, że niewielu takich (nie korzystając z pomocy Google :P). Ja zapamiętałam tę datę w prosty sposób: otóż, lekcja historii w liceum kończyła się o godzinie 13:20, zatem; po temacie związanym z koronacją Łokietka, od razu przyszła do głowy myśl: "o, koniec zajęć". Od tej pory, data ta utkwiła mi w pamięci. Mało tego, lekcja siódma kończyła się o godzinie 14:10, ale tę datę, chyba każdy zna :D
I tak, przytoczyć sobie pozwolę pewną opowiastkę, która może służyć przyszłym fizykom za dobrą anegdotę na zajęcia (nie tylko fizykom, z jeszcze większym zainteresowaniem uczniowie posłuchają owej anegdoty z ust polonisty:)). Wiadomo, że fizyka to wróg największy :P, zatem, odrobina tzw. luzu nie zaszkodzi ;-)
W raju spotykają się Newton, Pascal i Einstein. Trzej fizycy stwierdzili, że pobawią się w chowanego. Einstein zaczyna liczyć: 1, 2, 3, ... Pascal i Newton zastanawiają się, gdzie tu się schować. Pascal chowa się za jakąś chmurką. Newton bierze kredę i rysuje na ziemi kwadrat metr na metr, po czym staje w nim.
- ..., 99, 100. Szukam.
Einstein odwraca się i widzi za sobą Newtona.
- Ha! Mam cię, Newton!
- Nie, nie, nie - odpowiada Newton - Ja jestem jeden Newton na metr kwadrat, czyli Pascal...

Jak łączyć przyjemne z pożytecznym... :-)

Cykl postów z serii 'jak łączyć przyjemne z pożytecznym...' powstał wskutek wcale nie burzliwych dyskusji, a raczej: tak po prostu. Powstał. Zrodził się i powstał. Czy upadnie? Dobre pytanie ;-) Chcę sprawdzić, czy znajdzie on zastosowanie wśród potencjalnych Odbiorców - Was, drodzy Czytelnicy. Jest to cykl postów, które mają na celu uświadomić, że można zjeść ciastko i mieć ciastko. Mają na celu pokazać, że jest możliwym łączenie - jak w temacie - przyjemnego z pożytecznym, jak i pożytecznego z przyjemnym. Mają na celu wreszcie zobrazować rzeczywistość, która nas czasem przytłacza i nie daje o sobie zapomnieć. Sposób jej przedstawienia nie rządzi się żadnymi wielkimi prawami; poza prawem do... kombinowania :D