To już jest koniec

Podsumowując nasza dwumiesięczną pracę trzeba przyznać, ze sporo się nauczyłyśmy. Nasze wnioski zamieściłyśmy na www.samouczekdlabloggerow.blogspot.com Napewno było sporo porazek ale tez kilka małych sukcesów. Projekt kosztował nas wiele wysiłku i stresu:) Mimo wszytsko opłacało sie. Teraz wiemy na czym polega metoda konstruktywistycznych projektów. Prowadzenie serwisu społecznościowego było porazką, ale wyciagnięcie wniosków z niej i wiedza po projekcie wielkim sukcesem.
Serdecznie zapraszamy osoby zainteresowane na naszego nowego bloga z wnioskami i pomocnymi wskazówkami dla chcących się czegoś naczyć, ponieważ największym naszym sukcesem będzie, gdy ktoś nauczy sie na naszych błędach i sam stworzy coś o wiele lepszego
ŻYCZYMY POWODZENIA!!!

piątek, 5 grudnia 2008

Prezenty, prezenty, prezenty...

Jutro Mikołajki... Jeden ze szczęśliwszych dni w roku, na które czekamy przez pozostałe 365 dni :P Kojarzy się głównie z prezentami :D Pojawia się pytanie, czy zastanawiamy się nad tym, co najchętniej chcielibyśmy dostać w prezencie? Czy każdy, nawet najmniejszy, nas ucieszy? Czy - jako dzieci - zawsze otrzymywaliśmy to, na co mieliśmy ochotę? A jeśli nie, to z czym się to najczęściej wiązało? Czy dziś dzieci mają większe możliwości do spełniania swoich najskrytszych marzeń, związanych z tym świętem, które zapewne kojarzy się bardziej z otrzymywaniem niż dawaniem? Czy my sami chętniej dajemy, czy bierzemy? I wreszcze, czy - generalizując - dzieci; wiedząc, iż mogą dostać niemal wszystko, czego zapragną; mniej się cieszą z tych otrzymanych prezentów niż ich rówieśnicy dziesięć, dwadzieścia, czy trzydzieści lat temu? Co ma z tym wspólnego żądza posiadania; konsumpcjonizm, czy choćby losy ustrojowe w państwie, w którym przyszło nam żyć? Zapraszam do dyskusji zarówno tych, którzy nie pamiętają Mikołajków sprzed 20 lat, ale i tych, którzy pamiętają te czasy; tych, którzy wyczekiwali dnia 6 grudnia, by otrzymać produkt czekoladopodobny ;-)

Brak komentarzy: